|
Codziennie dobry humor - strona 465 poprzednie<< >>następnePrzychodzi murzyn do warzywniaka i pokazuje na banany. - Co to jest? - pyta - To są banany - odpowiada sprzedawca - U nas to są taaaaaakie banany!! Potem pokazuje na pomarańcze i tak samo pyta się. Sprzedawca odpowiada, a on na to że u nas to są taaaaaakie pomarańcze. Sprzedawca lekko wkurwiony patrzy na murzyna, po czym znowu murzyn pyta się. - Co to jest? I pokazuje na morele. Sprzedawca już mocno wkurzony odpowiada, a murzyn wyśmiewa go i pokazuje, że u niego są taaaaaakie morele. Po czym pokazuje na arbuza i pyta się. - Co to jest? A sprzedawca na to: - A to jest polski, pierd...ny, zielony groszek!
Trzy osoby uciekly z wiezienia: brunetka, ruda i blondynka. Uciekajac zobaczyly, ze goni je policjant. Wskoczyly wiec na drzewa przy drodze: brunetka na pierwsze, ruda na drugie, a blondynka na trzecie. Policjant podchodzi do pierwszego drzewa i pyta: - Jest tam kto? - Nie, to tylko sowa! - Aha! Podchodzi do drugiego drzewa: - Jest tam kto? I uslyszal glos slowika. Podchodzi do trzeciego drzewa: - Jest tam kto? - Muuuuuuuu...!
W szkole pani pyta dzieci co robili w wakacje, doszła do Jasia: - A Ty Jasiu co robiłeś w wakacje? - Nie Jasiu tylko John! No więc co robiłeś w wakacje John? - Ja leżałem na werandzie, jadłem śniadanie, znowu leżałem na werandzie, jadłem obiad, leżałem na werandzie, jadłem kolację, leżałem na werandzie... - Ale to musiało być strasznie nudne? No dobrze, a Ty Małgosiu co robiłaś w wakacje? - Nie Małgosia, tylko Weranda...
- Co to znaczy, gdy ktoś znajdzie podkowy? - To znaczy, że gdzieś koń biega na bosaka...
Na budowie majster do jednego z robotników: - Co ci zrobił ten ślimak, że go rozdeptałeś? - Cały czas za mną chodził.
Przychodzi ceper do górala i mówi: - Góralu powiedzcie: chrząszcz brzmi w trzcinie. - Eee, cobyk nie pedzioł: chrobok burcy w trowie.
Przychodzi facet do domu, patrzy a tu żona kocha się z innym. Podchodzi i zaczyna żonie wypominać: - Jaka ty jesteś. Chciałaś futro - kupiłem Ci, chciałaś biżuterię - kupiłem Ci, chciałaś samochód - kupiłem Ci, chciałaś... Czy mógłby pan przestać kiedy ja mówię?
"Swietłana Fomina jest bardzo doświadczona i dużo daje"
Roman Haber, wywiad Maxim');
Trzy osoby uciekły z więzienia: brunetka, ruda i blondynka. Uciekając zobaczyły, że goni je policjant. Wskoczyły więc na drzewa przy drodze: brunetka na pierwsze, ruda na drugie, a blondynka na trzecie. Policjant podchodzi do pierwszego drzewa i pyta: - Jest tam kto? - Nie, to tylko sowa! - Aha! Podchodzi do drugiego drzewa: - Jest tam kto? I usłyszał głos słowika. Podchodzi do trzeciego drzewa: - Jest tam kto? - Muuuuuuuu...!
Czy blondynka może zrobić z mężczyzny milionera? - Może, jeśli był on wcześniej miliarderem!
Wilk układa się wygodnie do snu i zaczyna liczyć: - Jeden Czerwony Kapturek, drugi Czerwony Kapturek, trzeci Czerwony Kapturek, ..... Dwudziesty Czerwony Kapturek, dwudziesty pierwszy Czerwony Kapturek,....... setny Czerwony Kapturek...... O kurczę! Jak ja mogę spokojnie zasnąć, skoro widziałem na własne oczy tyle Czerwonych Kapturków na raz?
aglaja');
Rankiem porucznik Rżewski wychodzi z burdelu. - A pieniądze ? - krzyczy za nim dziewczyna. - Huzarzy pieniędzy nie biorą ! - dumnie odparł porucznik. andpaj');
W pewnym sensie tak, ale ściśle biorąc nie.
Marek Jurek, poseł
Pani w szkole kazała napisać wypracowanie na temat ptaków. Wszystkie dzieci wzięły się do pacy, tylko biedny Jasio nie wiedział co robić. Nagle wpadł na pomysł i zaczął pisać: cip, cip, cip, cip, cip, cip, cip, cip, cip, cip... aż mu się wszystkie długopisy wypisały. Nadeszła chwila kiedy pani poprosiła o przeczytanie swojego wypracowania Jasia. Więc zaczął czytać - cip, cip, cip, cip, cip, cip, cip, cip, cip, cip, cip, cip... Na co pani odpowiedziała: - Źle Jasiu! Zmaż to! - Ale ja nie mam gumki- żalił się Jasio - To korektorem! - Ale ja nie mam korektora! - No to zliż!!! Tak więc Jasio pełen zapału zaczął lizać. Wrócił do domu z wywieszonym językiem. Ojciec zobaczywszy go w drzwiach zapytał: - Synku co ty robiłeś? Jak ty wyglądasz?! - Jak byś się tyle cip nalizał to też byś tak wyglądał!!!
maryska');
U lekarza: - Pali pan? - Nie. - Pije pan? - Też nie! - Co się pan tak cieszy... I tak coś znajdę..... tobik');
Co mówi kat ustawiając skazańca pod szubienicą? - Głowa do góry! Widemko');
Kelner w restauracji: - Kto zamawiał Ruskie? - Nikt! Same przyszli!
Dlaczego Bóg na początku nie stworzył blondynki? - Bo nie chciał zaczynać od zera! jan');
|